Author: vegedario

Przed wejściem do mieszkania Haidi dała nam startery pre-paid (teraz jestem w sieci DNn, cokolwiek to oznacza). Dostaliśmy także survival packages a w nich w zasadzie wszystko co jest potrzebne (garnek, sztućce, miska, szklanki, talerze, i pościel). Chociaż z przydatnością pościeli to tak średnio bo na wyposażeniu pokoju jest jedynie łóżko, żadnych poduszek ani kołdry ale jak sobie z tym poradziłem to potem.

Samo mieszkanie. Już na początku zauważyłem że Finowie nie uznają masowych mieszkań. Najwyższy blok mieszkalny jaki do tej pory widziałem miał 5 pięter. Nasz ma trzy, i znajduje się w cichej dzielnicy, aczkolwiek trochę daleko do uniwersytetu (5km). Właściwie wszędzie tu jest pełno drzew, widać że gdzie tylko jakiś kawałek gruntu jest nie potrzebny od razu zostaje zalesiony. To dobrze bo z pewnością na wiosnę jest tu miło i zielono.

Pokoje w których mieszkamy są dość obszerne ok 20 m2, ale to pewnie dlatego że nie ma tu praktycznie żadnych mebli. Wchodząc na prawo znajduje się komoda, jest dość duża więc wszystkie rzeczy zmieściłem tam. Po lewej od drzwi jest mała biała szafka, dalej biurko, i po przeciwnej stronie łóżko i szafka nocna. Może nie ma tego dużo ale zdecydowanie wystarcza, minusem jest to że nie ma zasłon, i nie ma jak ich zaimprowizować, a mieszkamy na pierwszym piętrze i jest to trochę krępujące. Ciekawą rzeczą w pokojach jest to że gdy zamknie się drzwi automatycznie blokuje się zamek. Trzeba uważać żeby nie zostawić klucza w środku a potem zamknąć  drzwi od zewnątrz, bo może być nieciekawie. Tak samo drzwi wejściowe, a śmieszną rzeczą jest że nie mają one klamki z zewnątrz, jest tylko od wewnątrz. Dobry sposób na wścibskie osobniki.5.15.2

Mamy też kuchnię a w niej także podstawowe wyposarzenie, no i nie jest to jakaś nowoczesna kuchnia. Mimo wszystko jest tam każde urządzenie potrzebne do przetrwania: mikrofalówka, kuchenka elektryczna, lodówka, kilka mebli kuchennych stół i ławka. Chociaż w lodówce już odpadła jedna z półek, ale była słabo przyklejona… Jest też toaleta, tutaj żadnych niespodzianek. Za to w łazience jest ciekawiej. Spodziewałem się brodzika albo chociaż jakiejś wysłużonej wanny a tu mniej więcej w połowie pomieszczenia wyłożonego płytkami kratka w podłodze i jakaś stara obrośnięta grzybem zasłonka. I to ma być prysznic, pewnie za tydzień będę miał grzybicę. Ale wspominając moją pierwszą stancję nie jest tak źle.5.3

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież