Author: vegedario

Następnego dnia tj. 5 stycznia wstaliśmy wcześnie bo już o 7.00 ale warto było bo plany mieliśmy rozległe. Oczywiście o 7.00 jest tu jeszcze kompletnie ciemno, gdyby nie śnieg i oświetlenie uliczne nie dałoby się funkcjonować. Ogólnie, obecnie słońce wschodzi około 9 i zachodzi przed 2, czyli większość dnia to szarówka. Jadąc do mieszkania zauważyliśmy supermarket w miarę niedaleko i po przebudzeniu wyruszyliśmy na wielkie zakupy. Jednak wielkie to pojęcie względne.

Po pół godziny spędzonej w sklepie kupiliśmy jedynie chleb tostowy z serem (nie polecam), olej, jajka, jogurty, i kurczaka. Reszta to głównie zwiedzanie sklepu i próbowanie się domyśleć co jest czym, oczywiście wszystko opisane po fińsku ale wspólnymi siłami po kształcie i zapachu udało się rozpoznać większość produktów. Plusem jest że na półkach jest wiele produktów dobrze znanych z polski np.: danon, nestle, knorr, fanta, coca-cola, dove, axe, fazer i wiele innych. Jak Przemek słusznie zauważył niesamowicie drogi jest alkohol. Półlitrowa puszka najtańszego piwa kosztuje 2e ale wydaje mi się że nie smakuje ono za dobrze. Dobre piwo typu Carlsberg czy Heineken to już koszt 3-3.5 euro. Minusem jest fakt że tracąc tyle na piwo dostajesz trunek o objętości alkoholu ok 4%, najmocniejsze jakie udało nam się odnaleźć miało 4.7.Dodatkowo większość piw sprzedaje się w puszkach lub butelkach 330ml. Widzę że jeśli przyjdzie co do czego to nawet ja nadążę z piciem, bo o upiciu się chyba nie ma mowy.

Oczywiście płacąc za produkty chciałem użyć karty tak na próbę i co się okazało że jest zablokowany PIN, no to sobie myślę ładnie resztę pobytu w Finlandii będę musiał ufundować z 16.50 euro które miałem w kieszeni. Ale na szczęście okazało się że karta jest także kartą zbliżeniową i udało się zapłacić bez używania PIN-u.

7.17.27.3

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież