Author: vegedario

Po powrocie ze sklepu pora na śniadanie. Nie będę się tu rozpisywał ale kanapki z chlebem tostowym o smaku sera z pasztetem nie są na najwyższej pozycji w moim menu. Cóż ale coś trzeba jeść. Najedzeni i gotowi odpaliliśmy GPS i wyruszyliśmy na spotkanie Haidi. Jak się okazało dystans od mieszkania do uniwersytetu to około 5 km, ale byliśmy zdeterminowani idziemy pieszo.

Po drodze oczywiście mijały nas tabuny ludzi wszyscy oczywiście na rowerach. Rewelacja, prawie jak w Holandii. Możecie pomyśleć, jak oni jadą skoro całą noc padał śnieg i pewnie nikt jeszcze nawet nie pomyślał o odśnieżaniu. Tak jest w Polsce, tu non stop ktoś odśnieża i nikt się nie bawi, koparki, pługi, spychacze, buldożery i nie wiadomo co jeszcze wszystko pracuje żeby oczyścić i drogi i chodniki. Ciekawe jest że Finowie po odśnieżeniu nie posypują powierzchni ani solą ani piaskiem. Zamiast tego używają żwiru. Wydaje mi się dobre rozwiązanie bo daje dość dużo przyczepności i nie robi się breja która rozchlapuje się na wszystkie strony.

8.1 Tylko ciekawe jak to jest na wiosnę, żwir jest zbierany czy co, wkrótce zobaczymy. Trasa od domu na uniwerek długa ale nawet malownicza. Przez większość drogi idzie się wzdłuż rzeki, przechodzi się pod wielkim mostem a potem torami kolejowymi. W chodząc do centrum łatwo zauważyć że nie sposób się tu zgubić. Ulice zorganizowane są w rodzaj siatki coś jak w Nowym Yorku, tylko linie proste. Z jednej strony plus ale nie da się wziąć skrótów.

8.28.3

Komentarze   

# finka 2012-01-15 15:30
żeby tylko odśnieżali! rok temu przy minus 30, jak gdyby nigdy nic, budowali most, pod którym się przechodzi w drodze na uniwerek. a na wiosnę (w maju :P ) jeżdżą takie specjalne maszyny, które połykają ąwir.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież