Author: vegedario

Po prawie godzinnym spacerze dotarliśmy w końcu do kampusu, łatwo go rozpoznać bo wszystkie budynki są z czerwonej cegły Budynki niezwykle pasują do krajobrazu, jak naturalne elementy, które zawsze tam były. Z Haidi mieliśmy się spotkać obok informacji turystycznej ale oczywiście nie udało nam się znaleźć tego miejsca. Na szczęście Haidi zobaczyła jak przechodziliśmy obok i udało nam się spotkać.

Błąkając się po kampusie przypadkowo odnaleźliśmy też budynek w którym będziemy się uczyć. Budynek nazywa się AGORA, a my będziemy uczęszczać do departamentu Foreign Languages and Translation Studies. Jak na razie wszystkie budynki są w miarę opuszczone, zajęcia rozpoczynają się na dobre od 9 stycznia.

 Tak więc po spotkaniu z Haidi udaliśmy się do biblioteki. Tam w końcu mieliśmy dostęp do Internetu i mogłem powiedzieć wszystkim że żyje i mam się dobrze. Sam biblioteka niesamowicie przestronna wszystkie ściany pomalowane na biało , książek nie widziałem podobno są na piętrze ale parter to jedna wielka sala komputerowa. Przez wielka mam na myśli jak sala gimnastyczna. Komputery: każdy jest oddzielony od siebie parawanem aby można było pracować w spokoju. I też nie są to tak jak w bibliotece na humaniku komputery z przed naszej ery i do tego myszki kulkowe. Ooooo nie, nowy sprzęt Fujitsu, monitory chyba po 21 lub 22 cale, słuchawki i wygodny fotel, rewelacja.

9.19.29.3

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież